Nazywam się Tomasz Paczóski. Jestem traderem i założycielem ttechou.com.
Zanim zacząłem budować narzędzia dla innych, przez lata traciłem pieniądze na rynku. Ten wpis jest o tym, jak przeszedłem od chaosu do metody opartej na danych i testach.

Początki: forex i spalone depozyty
Rynkami interesuję się od 2009 roku. Pierwsze transakcje zawierałem na forex, na parach EUR/PLN i USD/PLN.
Mój trading był wtedy chaotyczny. Mogę dziś uczciwie powiedzieć, że graniczył z hazardem.
Były sukcesy i porażki, ale porażek było znacznie więcej. Kilka razy spaliłem depozyt. Wtedy zacząłem szukać odpowiedzi, o co w tym wszystkim chodzi.
Analiza techniczna: więcej wskaźników, te same straty
Odkryłem analizę techniczną. Elliott, Fibonacci, Ichimoku, wsparcia, opory, linie trendu, MACD i stochastic stały się moim chlebem powszednim.
Na wykresie przybywało wskaźników, ale problem został ten sam: decyzja, kupić czy sprzedać. Nadal traciłem.
Dziś wiem dlaczego. Większość wskaźników liczy się z ruchu ceny, więc pokazuje to, co już się stało. Reakcja na nie zawsze jest spóźniona.
Zrozumienie mechaniki rynku zajęło mi kilka lat.
Przełom: opcje i profil wolumenu
Przełomem było dołączenie do społeczności TJS. To koledzy z TJS poradzili mi, żeby przyjrzeć się opcjom i temu, jak wpływają na ruchy ceny.
Drugim odkryciem był profil wolumenu. Z mojego wykresu zniknęły dziesiątki wskaźników. Zostało kilka:
- profil wolumenu,
- footprint,
- taśma zleceń,
- skumulowana delta,
- wsparcia, opory i kanał cenowy.

Zrezygnowałem też z handlu na wielu instrumentach. Zostały dwa: S&P 500 (SPX kasowy) i EUR/USD. Dzięki temu miałem czas, żeby analizować je naprawdę dokładnie.
Mój system: Delta Analyzer®
Opcje i profil wolumenu nauczyły mnie patrzeć na rynek przez wolumen i przepływ zleceń, a nie przez wskaźniki liczone z ceny. Z tej drogi wyrósł Delta Analyzer® – narzędzie, które zbudowaliśmy z Michałem Babińskim i na którym dziś pracuję.
Co pokazuje:
- przepływ zleceń – delta (ask − bid), delta skumulowana dnia i delta z ostatnich 60 minut,
- profil wolumenu – POC, value area (VAH, VAL), profile dnia, poprzednich sesji i tygodnia,
- footprint – wolumen po stronie bid i ask na każdym poziomie ceny,
- dwa widoki – Daily do planu sesji i Scalping do pracy w trakcie dnia,
- ponad 40 instrumentów – indeksy, waluty, surowce i kryptowaluty.
Jak z niego korzystam:
- Wieczorem wyznaczam poziomy na kolejną sesję: value area i POC dnia poprzedniego, strefy wolumenu, strefy płynności.
- W trakcie dnia patrzę, co rynek robi na tych poziomach: czy akceptuje wartość wyżej lub niżej, czy wraca do środka.
- Przy przebiciu poziomu sprawdzam deltę. Gdy przepływ idzie przeciw przebiciu, traktuję to jako ostrzeżenie, nie jako wejście.
Delta Analyzer® zapisuje dane co minutę. Na tych samych danych liczymy raporty i wszystkie testy, o których piszę niżej.
Od własnego tradingu do narzędzi
Zawodowo prowadzę własną firmę.
Z czasem zrozumiałem, że to, czego szukałem latami, przyda się też innym traderom. Tak powstał ttechou.com (wcześniej gramy-pod-opcje.pl), który tworzę razem z Michałem Babińskim.
Co dziś robimy:
- Delta Analyzer® – opisany wyżej, dostępny dla traderów na ttechou.com.
- Raporty rynkowe – poziomy wartości, strefy płynności, zmienność i przepływ zleceń na kolejną sesję.
- Raport dynamiczny – co godzinę pokazuje, jak rynek zachowuje się względem tych poziomów.
- Książka „Order Flow i Volume Profile” – piszemy ją z Michałem. Opisuje, jak czytać intencję rynku i łączyć ją z danymi opcyjnymi.
Raport dynamiczny ttechou.com – US500, 19.10.2026
Jak pracuję: najpierw test, potem publikacja
Nie wierzę w złotego Grala i nie sprzedaję sygnałów.
Każdy element, który pokazuję traderom, najpierw sprawdzam na danych historycznych. Porównuję go z losową kontrolą. Jeśli nie odstaje od przypadku, nie trafia do raportu, nawet gdy jest popularny.
Tak odpadły np. nPOC, POC jako „magnes” dla ceny i klasyczna dywergencja delty. Zostało to, co ma liczby: strefy płynności z oceną delty przy przebiciu i akceptacja wartości.
Swoje wyniki publikuję na X jako @TomaszPacz42169. Pokazuję też te słabsze, bo bez nich liczby nic nie znaczą.
Czego nauczyło mnie kilkanaście lat na rynku
Trading to ciężka praca. Wymaga systematyczności i cierpliwości.
Nie ma złotego Grala. Straty są chlebem powszednim tradera i trzeba się z tym pogodzić.
Można za to mieć przewagę: wiedzieć, gdzie rynek ma powody reagować, i trzymać się tego, co zostało sprawdzone. Tej przewagi szukałem latami. Dziś pomagam jej szukać innym.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, zajrzyj na ttechou.com albo obserwuj mnie na X.
Materiał informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem utraty kapitału.